Gdy mówię: pracuję zdalnie w domu, wszyscy stwierdzają, że mi zazdroszczą.
Jak super, jesteś w domu i pracujesz, nie musisz się zrywać z łóżka, biec na
tramwaj, ani szykować do pracy. Normalnie żyć nie umierać. A jak jest naprawdę? -
to wiedzą tylko osoby, które przez dłuższy okres czasu pracowały w domu, w tym
oczywiście ja. Dlatego chciałabym rozmyć wszelkie nadzieje osób, które marzą o
pracy w domu, taką planują lub chętnie zamieniłyby się ze mną miejscami.
Nie mogę powiedzieć, że praca zdalna jest beznadziejna, znajdę tutaj kilka
plusów, ale niestety te jednocześnie mogą okazać się minusami.
Stereotyp nr 1: Nie zrywasz się z łóżka.
Niestety w moim przypadku pojęcie wstań o której chcesz nie sprawdza się
nawet w weekend. Codziennie pobudka o 8, w soboty o 9. Żonkowanie - czyli
robienie śniadania narzeczonemu i zaczyna się dzień.
Stereotyp nr 2: Nie musisz się spieszyć.
A czy ktoś słyszał słowo deadline? Punktualność to podstawa i nawet dziecko
o tym wie, nie wykonasz na czas - może być źle.
Fakt nr 1: Nie musisz biec na tramwaj.
To się zgadza, ale.. zawsze jest jakieś ale to poczucie, że nie muszę biec
na tramwaj działa rozluźniająco, oznacza to więc, że czasem pracę zacznę
dopiero po 10, bo przecież ten okres gdy piję kawę poświęciłabym na dojazd, a
tak mogę chwilę się zrelaksować
Fakt nr 2: Nienormowany czas pracy - ale nie jest tak pięknie.
W pracy zdalnej dużym plusem jest to, iż pracujesz w dowolnych godzinach. Masz
zlecenie, musisz je wykonać, ale to, w jakich godzinach je wykonujesz nikogo
nie interesuje. Pracę możesz zacząć o dowolnej porze i skończyć kiedy chcesz,
ale niestety z reguły wygląda to tak, że zaczynasz wraz z pobudką i kończysz w
momencie, gdy idziesz spać. Dlaczego?
1. Skoro jesteś w domu, to możesz posprzątać.
2. Przydałoby się ugotować obiad.
3. Między jednym zleceniem, a drugim można skoczyć na małe zakupy spożywcze.
4. Skoro pracujesz zdalnie i nie ograniczają Cię godziny pracy, to możesz załatwić
ważne sprawy.
5. Jeśli nie masz oddzielnego pokoju to jesteś w pracy non-stop. Patrzysz na
komputer dzień i noc i piszesz.
6. A może w czasie pisania, jaki fajny serial?
Fakt nr 3: Skoro pracujesz w domu, to nie musisz się szykować do wyjścia.
Niby piękne, bo nie trzeba codziennie układać włosów, robić makijażu i
szukać ubrań w szafie, w której nic nie ma. Ale z drugiej strony zaczynasz się
czuć jak kopciuszek. Do 13 pracujesz w piżamie, a włosy myjesz ok 15. W efekcie
cały dzień wyglądasz mało atrakcyjne. Ja staram się z tym walczyć i jak pracuje
w domu to rano idę się ubrać, umalować i staram się wyglądać jak człowiek, no
ale jesteśmy tylko ludźmi i czasem miło jest posiedzieć pod kocem (np. dziś).
Jak widać praca w domu ma pewne plusiki, ale jak dla mnie jest też sporo
minusów. Niemniej jednak dzięki takiej pracy wciąż mogę realizować swoje pasje
i jak na razie nie planuję jej zmieniać, chociaż czasem trafia mnie szlak, bo jak
tu się nie denerwować, gdy inni wracają do domu i mogą się zrelaksować, a ty
ciągle w pracy?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz